Tajemnicze próbne krążki
Jakiś czas temu w cyklu #MONETADNIAMDRP prezentowałem Wam otoczony krążek dziesięciozłotówki (najprawdopodobniej tej, bitej w Londynie w 1932 r.) ze zbioru The Royal Mint Museum.
Napisałem wtedy:
Nie spotkałem się wcześniej z krążkami puncowanymi nominałem emisji, jednak w zbiorach RMM nie jest to jedyny egzemplarz. Wszystkie mają jednak wspólny mianownik – Londyn, w którym albo bite były monety (5 i 10 złotych 1932), albo przygotowywane były same krążki (5 zł pierwszej emisji – ten jednak bez oznaczenia nominału).
Nie wiem czy tak oznaczony krążek służył jakimś konkretnym celom – z pewnością jednak nie miał trafić już między stemple. Być może miał charakter testowy/modelowy, na początkowym etapie przygotowywania emisji i służył zatwierdzeniu/zobrazowaniu rozmiaru krążka lub kształtu proto-otoku powstającego w procesie otaczania…
Może ktoś z Was spotkał się już z podobnymi oznaczeniami na krążkach innych monet? A może macie inny pomysł na wyjaśnienie sensu oznaczania krążka?
Tak czy inaczej, bohater dzisiejszego wpisu z pewnością stanowi ciekawy „dokument” mennictwa II RP.
Dziś po raz kolejny zasadne będzie użycie starego porzekadła: „cudze chwalicie, swego nie znacie”. Dlaczego?
Krążki próbne ze zbiorów numizmatycznych Mennicy Państwowej
W ostatni piątek lutego udało mi się wygospodarować trochę czasu i wybrać się na kwerendę do Gabinetu Monet i Medali Muzeum Narodowego w Warszawie. Przygotowując się do niej, w notatkach zapisałem sobie m.in.: „do sprawdzenia: krążki uratowane przez Terleckiego”, co odnosiło się do dwóch pozycji z „Inwentarza części zbiorów numizmatycznych Mennicy Państwowej ocalonej od rabunku okupanta w r. 1940” (przekazanej do MNW w maju 1946 r.):
Nie spodziewałem się fajerwerków, krążek to przecież tylko krążek, a w przeszłości na fanpage’u wrzucałem już choćby taki obiekt ze zbiorów MNW:
Cel był jednak jeden – uzupełnić braki w poznanych już obiektach z tej części zbiorów. Rezultat jednak przeszedł moje najśmielsze oczekiwania… Z resztą, sami zobaczcie:
Na filmie zobaczycie je TUTAJ.
Ręcznie grawerowane krążki to już jednak coś więcej niż czysty lub nawet puncowany blank. Pozycje raczej jednostkowe (nie wyobrażam sobie sensu przygotowania większej liczby takich egzemplarzy). Cel powstania – nie przychodzi mi nic innego do głowy niż to, co napisałem już wcześniej w odniesieniu do krążków z Londynu, zatem powtórzę:
Być może miały charakter testowy/modelowy, na początkowym etapie przygotowywania emisji i służyły zatwierdzeniu/zobrazowaniu rozmiaru krążka lub kształtu proto-otoku powstającego w procesie otaczania...
Dane metrologiczne wypisane są na krążkach, przy czym pięćdziesięciogroszówka waży nieco mniej (4,89 g) przez uszkodzenie widoczne na stronie z danymi.
No i na tym można by właściwie zakończyć prezentację tej numizmatycznej nowinki, ale… nie tak prędko…
Która emisja?
Zakładając, że cel powstania bohaterów dzisiejszego wpisu określiłem prawidłowo, to do jakiej emisji należałoby je przypisać? Mennice zagraniczne 1923? Zagadkowa Warszawa 1936? A może emisja na wypadek wojny 1938/39?
![]() |
| Źródło: Kurjer Wileński wraz z Kurjerem Wileńsko-Nowogródzkim R.16, nr 236 (27 sierpnia 1939), polona.pl |
W „Inwentarzu” odnotowano „nikiel” określając metal, z którego wykonane zostały krążki, zatem ufając opisowi, zostałyby dwie pierwsze opcje. Nie lubię jednak ufać wszystkiemu co zostało napisane, a tam gdzie to możliwe weryfikować informacje jak tylko się da. Tym razem wystarczyło wyciągnąć magnes…
Okazało się, że krążki na niego nie reagują… Czyli: NIE dla niklu i NIE dla żelaza…
Zatem co?
No i tutaj moje możliwości weryfikacyjne się kończą (jeśli ktoś z pistoletem XRF chciałby pomóc mi w rozwiązaniu tej i kilku innych zagadek przeszłości to zachęcam do kontaktu), zostają hipotezy…
Miedzionikiel? Jak ten użyty przy próbach projektu Aumillera – patrz moneta dnia #77
Może na etapie przygotowań do emisji „wojennej” rozważano również użycie tego właśnie stopu… A może ktoś z Was ma jeszcze jakiś inny pomysł?
Na koniec chciałbym serdecznie podziękować pracownikowi Gabinetu Monet i Medali MNW Ramanowi Krytsukowi, bez którego pomocy prawdopodobnie nie odnalazłbym bohaterów dzisiejszego wpisu.
Z pozdrowieniami,
Krzysztof Kitzmann
P.S.
Jeśli Projekt MDRP jest dla Ciebie wartościowy, możesz wesprzeć jego rozwój w prosty sposób — stawiając wirtualną kawę:



.jpg)






Komentarze
Prześlij komentarz