Kim jesteś Ty, o piękna Pani?
Pierwszy wpis w tym roku… ale nie będzie podsumowania 2025… 2026 czas zacząć! Dziś zapraszam Was na krótką opowiastkę o jednym z moich niedawnych odkryć…
„srebro (z matrycy, Kościesza na rewersie)”
W listopadzie w ramach cyklu #MONETADNIAMDRP na fanpage’u (TUTAJ) pojawiła się niesamowita warszawska Polonia z 1932 r. (linki do wszystkich wpisów znajdziecie TUTAJ)
„Jest to prawdopodobnie pierwsza zaniechana wersja srebrnej dziesięciozłotówki. Tak głęboki relief przy dużej średnicy monety wymagał bardzo dużego nacisku stempla. Duży nacisk musiałby spowodować szybkie zużywanie się stempli, a przez to znaczne podwyższenie kosztów bicia. Prawdopodobnie dlatego zdecydowano się na zmianę stempla na płytszy. Jednocześnie przeniesiono znak mennicy pod łapę orła, co stanowiło novum w odniesieniu do monet srebrnych.” – napisał Gdański Gabinet Numizmatyczny w opisie siostrzanego egzemplarza tejże dziesięciozłotówki (Aukcja 28, 26 kwietnia 2003, poz. 274).
W 2019 r. inny egzemplarz zagościł na aukcji Marciniak (ilustrowany w katalogu Pana Janusza Parchimowicza – P152g). Na zdjęciach aukcyjnych zobaczycie wyraźne różnice w porównaniu z monetą obiegową, w tym jeden ważny szczegół – „tajemnicze okręgi” [więcej na ich temat pisałem TUTAJ] widoczne w szczególności na szyi i skrzydłach orła. Tę samą charakterystykę ma również skrywająca się na co dzień w Gabinecie Monet i Medali Muzeum Narodowego w Warszawie moneta.
Czyżby zatem ta wersja Polonii odpowiadała opisowi: „srebro (z matrycy, Kościesza na rewersie)” z „notatek Bisiera”?” – napisałem w opisie rolki.
Pewne cechy na to wskazują... dziś jednak nie o tym…
Opis rolki prezentującej powyższą monetę zakończyłem słowami: To nie koniec tej historii…
Pisząc te słowa miałem na myśli konkretną historię, która miała być kontynuacją powyższego opisu. W międzyczasie pojawiło się jednak kilka nowych wątków wartych opisania… Dziś zajmiemy się jednym z nich…
Kim jesteś Ty, o piękna Pani?
Nie, nie będziemy dziś wracać do pytania o to, kto został uwieczniony przez Antoniego Madeyskiego na monecie (jeśli chcecie sobie przypomnieć to zapraszam TUTAJ).
Podczas moich kwerendalnych eskapad lubię wracać do obejrzanych już wcześniej krążków. Czasem te bardziej wyraziste egzemplarze przykuwają uwagę od razu, a te nieco mniej wyjątkowe schodzą na dalszy plan i zwyczajnie można coś przegapić. Głęboko wybita Polonia przyciąga uwagę jak magnes neodymowy, ale obok niej w MNW leżakuje nieco mniej rzucająca się w oczy Pani…
Na filmie zobaczycie ją TUTAJ.
Dublet? Kościesza na rewersie… Srebro… Na pierwszy rzut oka "taka sama", a jednak... nie taka sama…
Waga "matrycowej" koleżanki to 21,59-21,61 g, zaś monety ze zdjęcia powyżej: 21,95 g, no i...
Otok nie taki...
Głębokość bicia nie taka...
Odmienne detale…
Brak „tajemniczych okręgów”…
Stempel "płytki"... ale zaraz… taka moneta nie została jeszcze opisana… (te momenty lubię najbardziej)
Żaden z egzemplarzy, które do tej pory ukazały się na rynku (a przynajmniej moim oczom) nie posiada takich cech… (jeśli ktoś z Was natknął się na taką monetę - tradycyjnie, serdeczna prośba o informację). W katalogu Pana Janusza Parchimowicza typ opisany pod numerem 152g jest jedyną zidentyfikowaną do tej pory Polonią z pojedynczym znakiem mennicy na rewersie i, tak jak wspominałem na wstępie, jest to moneta wybita "głęboko". O monecie z taką charakterystyką jak bohaterka dzisiejszego wpisu nie znalazłem również informacji w literaturze. Nie ma jej również w „notatkach Bisiera”. Zatem… coś nowego na Nowy Rok!
Miało być krótko, więc na dziś tyle, ale… obie zaprezentowane wyżej monety mówią znacznie więcej... także o monetach obiegowych… Może ktoś z Was domyśla się co?
Ciąg dalszy nastąpi...
Z pozdrowieniami,
Krzysiek
P.S.
Jeśli Projekt MDRP jest dla Ciebie wartościowy, możesz wesprzeć jego rozwój w prosty sposób — stawiając wirtualną kawę:











Komentarze
Prześlij komentarz